To jest fragment wypowiedzi teraz już (pożal się Boże) prezesa NBP przed Komisją Finansów Publicznych. To oto indywiduum zastąpi na stanowisku strażnika polskiego systemu bankowego i finansów publicznych profesora Leszka Balcerowicza. Nie wiem nawet, czy jest sens to komentować. Nie wiem jak. To jedna z tych sytuacji, które komentują się same. Nowy wymiar nepotyzmu i TKM. Jak to pisiory mówiły? "Dajmy mu czas". "Po owocach go poznacie". Uciekając się do modnej przy okazji tego przypadku analogii medycznej — życzę im wszystkim, ażeby któregoś dnia wpadli pod nóż chirurga, który również fachu uczyć się będzie już po zatrudnieniu. I żeby była to jego pierwsza operacja. Amen.