Będziemy jak Chiny

Właściwie to należało tego oczekiwać. Pierwsze sygnały już były. Dzisiaj natomiast można już przeczytać o kolejnym błyskotliwym pomyśle następnego pajaca. W swojej zapalczywej próbie przypodobania się Podwójnemu Uśmiechowi Tatr, wpadł na pomysł ocenzurowania Google’a. Podobnoż pana posła razi fakt, iż po wpisaniu w Googla „chuj” bądź „kutas” można dostać wynik, jakiego – przyznajmy – można się przecież spodziewać. Więc jak najszybciej rozwiązać problem? Po chińsku! Kazać Googlowi filtrować wyniki 🙂 Wprawdzie Chinom chodziło o uniemożliwienie swoim obywatelom poczytania o prawach człowieka, u nas natomiast przedmiotem cenzury miałaby być anatomia – ale co tam. Robię to z przykrością, ale muszę uświadomić szanownemu panu posłowi-pomysłodawcy jeden fakt – Google uległ Chinom dlatego, że to dla nich zbyt atrakcyjny rynek. Polska natomiast, obawiam się, nie jest wisienką w ich torciku :]. Tym niemniej powodzenia życzę. A już tak całkiem nawiasem, i na poważnie: panowie posłowie PiS – nie zastanawiacie się, dlaczego takie żarty dotykają akurat tych, a nie innych posłów? Tytułem rady: autorytet nie może być nadany z urzędu. Na to trzeba ciężko zapracować.

Dodaj komentarz