Welcome to Katolistan

Kiedy już zaczyna mi się wydawać, że widziałem i słyszałem każdą głupotę, jaka może się zdarzyć w Polsce, zawsze trafiam na kolejny rodzynek. Tym razem rekordzistą jest proboszcz mazowieckiej wsi Kroczewo. Ów miły pan zażyczył sobie, żeby nauczyciele z tamtejszej szkoły zbudowali mu ołtarz na Boże Ciało (to znaczy nie tak całkiem jemu [chyba]). Co lepsze, kierownictwo szkoły nie widzi w tym nic złego. Wicedyrektorka mówi o całej sytuacji z rozbrajającą szczerością:

Nie widzę w tym nic złego. To taka nasza lokalna tradycja. Poza tym ksiądz proboszcz z ambony wyznaczył nas [sic!] do przygotowania ołtarza. Nie mogliśmy odmówić

Proste? A co na to sam Wielki Inkwizytor?

Jestem proboszczem, więc zażyczyłem sobie, by jeden ołtarz przygotowali nauczyciele. Przecież mieszkają tu chrześcijanie. I nie pozwolę, by mniejszość, która żyje bez Boga, mówiła mi, co mam robić. Ustalę, która z nauczycielek doniosła na mnie. Na pewno ją ukarzę. To ja mam tu władzę duchową nad wsią. To będzie coś w rodzaju ekskomuniki.

Nie umiem tego skomentować bez bluzgów. Ręce opadają. 21. wiek, środek Europy… Źródło: Gazeta.pl

Dodaj komentarz