Problem ochrony zdrowia rozwiązany

Kilkanaście minut temu, jak co dzień, jadłem śniadanie oglądając TVN24. I nie bardzo mogłem uwierzyć w to, co widziałem. Pielęgniarki pikietujące od wczorajszego popołudnia siedzibę premiera, po dwukrotnym apelu policji, zostały otoczone ścisłym kordonem policji w pełnym rynsztunku bojowym, po czym konsekwentnie, krok po kroku, zepchnięte z ulicy. W imię „udrożnienia jezdni”. Akcja jako żywo, tak metodologią jak i wyposażeniem policji, przypominała interwencję przeciwko grupie pijanych kiboli. Wprawdzie oddział interwencyjny nie użył siły bezpośrednio, ale kurwa mać, to była GRUPA BEZBRONNYCH KOBIET!. TO jest konstytucyjna wolność zgromadzeń?! TAK w IV RP traktuje się pokojowe manifestacje?! TO jest solidarne państwo?! Dodać należy, że „pokojowa” interwencja policji zakończyła się odwiezieniem dwóch pielęgniarek do szpitala – jednej po dwóch zawałach (prawdopodobnie z trzecim), drugiej zwyczajnie poturbowanej (policja spychała je na chodnik nie zwracając uwagi na to, ze ulicę od chodnika oddzielała barierka, na którą to pielęgniarki były spychane). Tak oto ludzie, którzy doszli do władzy na retoryce antykomunistycznej, dziś dzień za dniem coraz chętniej przyjmują metodologię tamtego systemu… Widzę tylko jedną pozytywną stronę tego wydarzenia. Mam nadzieję, że jest to początek końca tego haniebnego rządu.

Dodaj komentarz