Umarł WMP11, niech żyje Foobar 2000

Do dziś wydawało mi się, że wbudowany w Vistę Windows Media Player 11 całkowicie wystarcza mi do zwyczajnego, codziennego słuchania muzyki. Z mojego punktu widzenia, ma kilka zalet:

  • Szybkie wyszukiwanie, znane z całej Visty
  • Dość przyjemny interfejs
  • Przeglądanie biblioteki po okładkach płyt
Domyślny interfejs Foobara.
Domyślny interfejs Foobara.

Ale ostatnio coraz mocniej zaczęły doskwierać mi małe uciążliwości związane z jego używaniem – jak choćby brak globalnych skrótów klawiszowych, niemożność minimalizacji do traya, spory mimo wszystko footprint w pamięci, niemałe zużycie procesora, poczucie przeładowania interfejsu (mimo wszystko), żenująca wręcz ilość dostępnych pluginów (z czego większość płatna). Nie chciałem wracać do winampa, głownie dlatego, że jakoś nie pasuje mi koncepcja jego interfejsu. Zacząłem się rozglądać za alternatywami. Od dłuższego czasu trafiałem w Necie na pochwały pod adresem Foobara2000. Odstraszał mnie jednak jego defaultowy interfejs.

Interfejs Foobara po kilku zmianach.
Interfejs Foobara po kilku zmianach.

Ale, jak się okazuje, to, co było słabością WMP 11, jest wielką siłą Foobara 2000 — mianowicie ogromna ilość pluginów i spora rzesza zapaleńców wspierających ten player. Po zainstalowaniu kilku wtyczek i ściągnięciu nowego projektu interfejsu – z brzydkiego kaczątka mamy ślicznego łabędzia 🙂

Cóż, żegnaj Windows Media Playerze :).

Komentarze

  1. voogee

    Po Twoim wpisie – postanowiłem, że podejdę po raz kolejny, żeby się przekonać dlaczego tak dużo osób wybiera Foobar’a… no i skończyło się tym razem na instalacji wtyczki wizualizacji (foo_vis_projectM) – „Based on the ProjectM project, which is a reimplementation of Milkdrop under OpenGL.” Nie dość, że to bieda w porównaniu z tym co jest dla Winampa to po włączeniu FULL SCREENa nastąpił restart… komputera, po którym od razu odinstalowałem „Poobara” ;)…

  2. Kamil

    Heh, w takim razie się cieszę, że nie instalowałem żadnych wizualizacji (które swoją drogą nie wiem po co są – ja słucham muzy zawsze na zminimalizowanym odtwarzaczu, więc i tak nie mam jak z tego skorzystać).

Dodaj komentarz