Ślęża

W weekend zostałem zmuszony przez żonę do ponownego wejścia pod Ślężę niebieskim szlakiem. Piękne na tym szlaku jest to, że niemałe jego części przechodzi się na czworaka, jak również to, że w kilku miejscach wisi się właściwie nad przepaścią… nie miałem wprawdzie kompletnie ochoty jechać tam i aż tak się męczyć, ale muszę przyznać, że jest to cokolwiek satysfakcjonujące. A z całą pewnością mogę powiedzieć, że wejście pod Ślężę szlakiem żółtym (spacerowym – którym wchodzą głównie panienki w sandałkach i rodziny z wózkami) nie oddaje w ułamku tego, co ta przecież wcale niewysoka góra ma do zaoferowania. Poniżej kilka fotek:

Dodaj komentarz