Jeśli w ogóle jest jakiś film, o którym z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że wyczekiwałem go z niecierpliwością, to będzie to właśnie ten. Miałem potężne obawy jak leciwy już, bądź co bądź, Ford poradzi sobie z kolejną odsłoną Indiany, ale z tego co widać po kilku scenach poniższego trailera jest całkiem, całkiem. Do tego scenariusz zdaje się wcale nie być obojętny na wiek bohatera, a wręcz podchodzić do tego z jajem. Podsumowując, wreszcie coś, na co z czystym sumieniem pójdę do kina.
Pamiętam jak „byłem mały” i na pierwszym video oglądałem wszystkie części z zapartym tchem – bardzo miło wspominam tamtego Indianę Jonesa
Potem był bardzo słaby serial coś „Pamiętniki Indiany Jonesa” (nie pamiętam)… Ten pewnie też zobaczę – choćby z sentymentu – bo ogólnie to już nie przepadam za takimi przygodowymi filmami… p.s. coś mnie te Twoje formularze nie chcą zapamiętywać i muszę za każdym razem wszystko wpisywać od nowa :P
Indiana to u mnie obowiązkowa pozycja w panteonie klasyki :). Hmm, będę musiał podłubać jeszcze w cookiesach w takim razie :/.