Słuchawki AKG 530 LTD vs Creative DJ Aurvana

Jak zapewne każda osoba spędzająca przed komputerem dużo (czyt. za dużo) czasu, mam chopla na punkcie muzyki i słuchawek, przez które jej słucham. Otóż tak się nieszczęśliwie złożyło, że nie dalej jak dwa tygodnie temu w drzazgi poszły kolejne z nich – Creative Aurvana DJ – a nie kupiłem ich wcale tak dawno (bodaj pół roku temu, może nieco później…). Jak zwykle problemem okazał się mój wielki łeb – poszły cholerne plastikowe „przedłużki” po bokach, dzięki którym można zwiększać rozmiar słuchawek.

Stwierdziłem że to już lekkie przegięcie pały i tym razem muszę poszukać czegoś mocniejszego (słuchawki które miałem przed Aurvaną poszły z tego samego powodu…). Moją pierwszą myślą było przejrzenie oferty najbardziej bodaj znanego producenta pół- i profesjonalnych słuchawek — Sennheisera. Zależało mi przede wszystkim na solidnej, najlepiej opartej na metalowych pałąkach budowie. Niestety – nie udało mi się niczego takiego znaleźć (choć gwoli sprawiedliwości muszę dodać, że osąd wydawałem li jeno na podstawie zdjęć publikowaneych przez producenta, jako że nie zadał sobie trudu opisania materiałów, z których wykonane są poszczególne modele).

Cóż, szukać trzeba było gdzie indziej. Chwila googlania zwróciła moją uwagę na amerykańską austriacką firmę AKG. Już pierwszych kilka kliknięć utwierdziło mnie w przekonaniu, że jestem tu gdzie trzeba. Musiałem się jeszcze tylko upewnić, że znajdę słuchawki w miarę rozsądnej cenie (circa 300 PLN). Wybór padł zatem na model K530, a ściślej na jego limitowaną wersję specjalną, wydaną – zgodnie z oświadczeniem producenta – dla uczczenia wielu nagród przyznanych modelowi podstawowemu (kolejna chwila googlania zdaje się potwierdzać tą tezę).

Zdecydowałem się zatem i zamówiłem koniec końców wspomniany model limitowany — AKG K530 LTD (litościwie pominę nazwę sklepu, w którym musiałem czekać ponad tydzień na samo wysłanie towaru). Słuchawki mam już ponad tydzień, więc myślę, że mogę się podzielić swoimi spostrzeżeniami – relatywnie do moich poprzednich słuchawek – z zastrzeżeniem oczywiście, że jestem zwykłym śmiertelnikiem lubiącym muzykę, żadnym audiofilem (czy innym filem):

Dźwięk

W porównaniu z Aurvana DJ, AKG 530 LTD ma szersze pasmo przenoszenia (odpowiednio – 20Hz-20kHz vs 17Hz-26,5kHz). I szczerze powiem, że to słychać. Basy są cięższe, a soprany „soczystsze”, że pozwolę sobie to tak ująć. Absolutnie żadnego charczenia czy dziwnego popiskiwania — chociaż na to akurat nie mogłem narzekać również w produkcie Creative. Niestety, coś za coś. AKG są „cichsze”. Jak mówiłem, nie jestem specem, więc nie mam bladego pojęcia z którym parametrem technicznym związany jest ten fakt (impedancja może? skoro wyraża się to w Ohmach…) — wiem jedno – muszę dawać 3/4 mocy wzmacniacza żeby mieć mniej więcej ten sam poziom głośności, co wcześniej (na DJ Aurvana) na 1/2. Dlatego jak dla mnie remis.

Creative Aurvana DJ vs AKG 530 LTD = 1 : 1

Budowa

W obu modelach przeważa plastik. W Aurvana DJ do tego boki samych „muszli” są bajerancko wyłożone „ścieranym” na matowo metalem.

Oba modele mają skórzany pasek na głowę (choć w DJ jest to właściwie wyłożony skórą sam pałąk) – z tym niezwykle ważnym rozróżnieniem, że w Aurvana jest to cieniutka skórka, o którą obawiałem się za każdym razem, kiedy wkładałem je na głowę w 1-2 dni po jej ogoleniu. Była po prostu uzasadniona obawa, że ją porozdzieram odrastającymi włosami. W przypadku AKG problem znika — pasek wykonany jest z porządnej, grubej skóry. Nie oznacza to bynajmniej, że jest on niewygodny — nic z tych rzeczy.

Rozmiar Aurvana DJ regulowany jest w sposób tradycyjny — poprzez wysuwane z głównego (plastikowego wykładanego skórą) pałąka plastikowych przedłużek. Co było zresztą powodem ich zgonu (w moim przypadku). W AKG 530 LTD sprawa wygląda zupełnie inaczej – cały pałąk wykonany jest z bardzo giętkiego, lekkiego acz – jak się okazuje przy bliższych oględzinach – mocnego metalu. Nie ma żadnego sposobu „ręcznej” regulacji rozmiaru. Kiedy wkłada się je na głowę, z głównego paska wysuwają się mniejsze, elastyczne paski tak długo, aż słuchawki znajdą się na miejscu.

W moim przekonaniu budowa to element, w którym AKG bije na głowę Aurvanę (co zresztą było bezpośrednią przyczyną, dla której kupiłem właśnie AKG…).

Creative Aurvana DJ vs AKG 530 LTD = 0 : 1

Wygoda

Jak już wspominałem, siedzę przy kompie zdecydowanie za długo – po 7 – 12 godzin dziennie. Przez większość tego czasu słucham muzyki. W słuchawkach które miewałem do tej pory, najdalej po 2-3 godzinach bolały mnie uszy – najczęściej od niewygodnych muszli. Że może być inaczej, poczułem dopiero tydzień temu, kiedy minął pierwszy dzień słuchania na AKG 530 LTD. Ich muszle są po prostu niesamowicie wygodne. Od ponad tygodnia słucham muzyki po 5-8 godzin dziennie bez przerwy i po prostu nie czuję, że mam na głowie słuchawki.

Creative Aurvana DJ vs AKG 530 LTD = 0 : 1

Wynik – 3 : 1 dla AKG 530 LTD

Zdaje sobie oczywiście sprawę z czynnika psychologicznego, który każe podświadomie cieszyć się każdym nowym zakupem i stawiać go wyżej niż poprzednio posiadane rzeczy. W tym jednak przypadku już po tygodniu widzę poprawę w tych wszystkich aspektach, które denerwowały mnie we wszystkich słuchawkach, jakie miałem do tej pory. Jedyną może wadą AKG jest wspomniana już „cichość”, ale póki mam jeszcze zapas na pokrętle głośności wzmacniacza, nie przejmuję się tym za bardzo.

W każdym razie, póki co zdecydowanie i z czystym sumieniem polecam słuchawki AKG 530 LTD.

Komentarze

  1. voogee

    Gratuluję zakupu 🙂 Wyglądają ładniej niż Aurvana DJ – sam mam takie i wiem o czym mówię – wygladąm w nich jak kosmita 😉 Dobrze, że też tylko przy kompie w nich siedzę 🙂

  2. adrs

    AKG jest firmą austriacką a nie amerykańską. Creative produkuje tylko low-end’owe słuchawki, które nie mogą sę równać z AKG. Ich sprzedaż bazuje tylko na przereklamowanym znaku towarowym, rodem z lipnych ipodów. Na słuchawkach nie patrzy się na pasmo przenoszenia(nie mówi o niczym), a na wykres częstotliwości. Każde słuchawki AKG będą lepsze od Creatiwów.

  3. Kamil

    Fakt, mój błąd – są z Austrii – nie wiem skąd mi się wzięło, że to amerykańska firma (na którymś z sajtów musiałem to przeczytać). Co do spraw technicznych – dzięki za zwrócenie uwagi – jak mówiłem, nie znam się na tym zupełnie od tej strony :).

  4. JACKY

    Nie wiem skąd to porównanie 1:1 w skali dżwięku,ja miałem te same słuchawki ,tylko słuchałem z cd i wzmaka Denona i u mnie na godz. 9, już był full wypas,myślę też ,że za krótko wygrzewałeś słuchawki ,bo ja dopiero po miesiącu stwierdziłem że brzmienie się uporządkowało i było słychać o wiele więcej szczegółów niż początkowo.Na wędrówki to one się nie nadawają(za duże muszle),ale do sprzętu do 3000 zł i w cenie do 300zł,nawet teraz nic lepszego nie znajdziecie,bo dżwięk jest prawdziwy i neutralny,dla mnie bardzo dobry,teraz mam 701,ale to już inna bajka.Polecam,jeśli ktoś nie lubi zbędnych bajerów typu sztuczne ocieplenie bądż podbicie basu.

  5. Kamil

    @JACKY: faktycznie, teraz muszę przyznać, że po jakimś czasie – jakby nie muszę już dawać tak głośno. Ale nie miałem pojęcia, że słuchawki potrzebują czasu żeby się „wygrzać” :). Cóż, człowiek codziennie uczy się czegoś nowego ;).

  6. Konrad

    Nie bądź taki litościwy dla sklepu … Daj opinie na Opineo ! Czy nie chodzi o Redcoon 😀 .

Dodaj komentarz