Zobacz rozmiar 1:1

… i po Świętach

Jak co roku – tygodnie przygotowań, hipermarketowy szał, stanie w garach, potem cierpienia za stołem (przecież trzeba potem to wszystko zjeść) – i już koniec :). W tym sezonie jakoś nawet nie udało mi się zrobić ani jednego typowego „rodzinnego” zdjęcia – zapomniałem zabrać spakowany już aparat 😀 .

W ramach zadośćuczynienia, postanowiłem zatem zfocić świąteczne bibeloty zakupione/zrobione, a następnie poustawiane w różnych rejonach mieszkania przez moją małżonkę.

Komentarze

Dodaj komentarz