Zobacz rozmiar 1:1

Foki z wrocławskiego ZOO

Na całe szczęście, od czasu do czasu, prognozy pogody jednak się spełniają. W niedzielę na Dolnym Śląsku mieliśmy cudowne, słoneczne 15 stopni Celsjusza – zatem idealną pogodę na małą wycieczkę. Dałem się na szczęście na takową namówić mojej Asi i odwiedziliśmy wrocławskie ZOO. Pojechaliśmy dość wcześnie, w zw. z czym było bardzo przyjemnie (mało ludzi!).

Nie byłem tam dość dawno (chyba ponad rok) i muszę powiedzieć, że wiele się zmieniło (na szczęście — na lepsze). Szczególnie spodobało nam się nowe „fokarium” (o ile tak można nazwać jeden basen). Wreszcie można oglądać te śmieszne zwierzątka zarówno z góry, jak i spod wody! A jako że przy okazji udało nam się trafić na porę karmienia (zwierzaki musiały zasłużyć na swoje rybki aportowaniem różnych rzeczy, tudzież innymi wygłupami) — było naprawdę na co popatrzeć. Poniżej – jak zwykle – kilka dodatkowych fotek 😉

Komentarze

  1. romek

    Bardzo ładne zdjęcia 🙂 tyle, że to nie są foki, ale uchatki inaczej zwane kotikami afrykańskimi. Ostatnio byliśmy z dzieciakami w zoo i one nas uświadamiały jakie są różnice między foką a uchatką. Znalazły ostatnio fajną stronę o zoo, z której się uczą takich rzeczy, więc przed wizytą we wrocławskim zoo byliśmy solidnie merytorycznie przygotowani 😉 swoją drogą polecam http://www.zoodladzieci.pl
    r.

    1. Kamil

      Dziękuję za korektę 🙂 Nie znam się na tym kompletnie — jak coś jest obłe, szare i klaszcze płetwami prosząc opiekuna o rybki, to dla takiego laika jak ja — foka 😉

Dodaj komentarz