Bilard to zdecydowanie jeden z moich ulubionych „sportów”
. Cieszę się, że chociaż raz na jakiś czas mamy okazję popykać w kulki. Szkoda tylko, że nie na jakimś sensownym stole…
Bilard to zdecydowanie jeden z moich ulubionych „sportów”
. Cieszę się, że chociaż raz na jakiś czas mamy okazję popykać w kulki. Szkoda tylko, że nie na jakimś sensownym stole…
Tego stołu z „Kandeli” i tak nic nie przebije…
Ten z „Gladiatora” przebija