Zobacz rozmiar 1:1

Zamek Książ

W Książu byłem już kilka razy, ale muszę przyznać, że lubię to miejsce. O każdej porze roku wygląda trochę inaczej.

Tym razem udało nam się trafić na w miarę luźny dzień (w kontekście ilości zwiedzających). Nawet pomimo, że tego dnia odbywała się tam jednocześnie inauguracja roku akademickiego jakiejś lokalnej uczelni, ślub (tak, tak — ślub, nie wesele — w jednej z sal w zamku urzędnik SC udzielał akurat ślubu jakiejś parze, kiedy zwiedzaliśmy wnętrza) i warsztaty fotograficzne. Nawiasem – widzę, że nastała jakaś moda — 90% fotografów miała brody ( 😉 ).

Wprawdzie chcieliśmy pospacerować tylko po ogrodach, ale jako że jeden bilet był na wszystko — weszliśmy też do środka.

Połaziliśmy też co nieco po okolicznych szlakach (żółto-zielonym konkretnie). Trzeba przyznać, że jeden nieuważny krok może skończyć się tam utratą co najmniej zdrowia…

Komentarze

  1. Wojtek

    Ładna pogoda na taką wycieczkę 🙂 Mnie w takich zamkach zawsze interesuje to co jest ukryte przed oczami turystów – pewnie ciekawe rzeczy są poukrywane w lochach :bandit:

    P.S. W brodzie zawsze można ukryć aparat i robić zdjęcia niczym paparazzi 😉

Dodaj komentarz