O naszej deewolucji

Czytam ostatnio drugi z trzech tomów świetnego, typowo steampunkowego cyklu autorstwa Marka Hoddera i uderzyła mnie celna obserwacja społeczeństwa, poczyniona przez jednego z bohaterów (bazowanego na filozofie Herbercie Spencerze). Okazuje się, że aktualna nie tylko we współczesnej mu wiktoriańskiej Anglii (jeśli poniższe tłumaczenie wyda się trochę niezręczne, to dlatego, że jest mojego autorstwa — czytam to w wersji oryginalnej):

„Widzicie, kiedy mechanizm selekcji naturalnej transponuje się z areny biologii na społeczeństwo, natychmiast możemy zauważyć, że nasza współzależność stała się tak całkowita, że ewolucja nie może zaistnieć żadną miarą. Jednostki stały się zbyt wyspecjalizowane. Zwróćcie uwagę na naszego prehistorycznego przodka. Wiedział, jak rozpalić ogień, zrobić broń, upolować zwierzę, z jego skór zrobić odzież i schronienie, ugotować jego mięso, z kości wyrzeźbić narzędzia, i wiele więcej. Co człowiek dziewiętnastego [ i dwudziestego, i dwudziestego pierwszego… -K ] wieku może zrobić spośród tych wszystkich rzeczy? Nic! Zamiast tego mamy inżynierów […] i krawców i kucharzy i techników i budowniczych — każdy świetny w swej dziedzinie, każdy zupełnie nieporadny w innych!” 
Spencer otworzył znów oczy i zwrócił je ku Admirałowi Lordowi Nelsonowi [ mosiężny, typowo steampunkowy robot – K ], który stał na swym zwykłym miejscu, niedaleko biurka.
„Idea, jakoby Imperium się rozwijało, jest mitem. Mitem! Spójrzcie na tego mosiężnego człowieka. To nasze narzędzia ewoluują, nie my! Jeśli w jakimkolwiek, to zdążamy raczej w przeciwnym kierunku. Podczas gdy coraz bardziej ekskluzywna elita zbiera informacje o funkcjonowaniu świata, wciąż rosnąca większość staje się coraz bardziej biegła w pojedynczej dziedzinie, rozumiejąc mniej i mniej z każdej innej.” […]
„Zdobywanie wiedzy stało się dla nich prospektem tak zatrważającym, że unikają go na rzecz wiary.” […]
„Jest pewna reguła, która jest zaporą dla wszystkich informacji, dowodem przeciw wszystkim argumentom, która nie może zawieść w utrzymywaniu człowieka w wiecznej ignorancji — regułą tą jest pogarda poprzedzająca dochodzenie; pogarda wykuta z niewzruszonego głazu wiary.”
„Tak jest, Panowie, że masy nie dość że trzymane są z dala od wiedzy, która pomogła by im rozwijać się i ewoluować, ale one aktywnie wiedzę tę odrzucają. Umysły zostały spętane przez wyuczone społeczne uwarunkowania. Rodzice z klas pracujących zaszczepiają w swoich dzieciach koncepcję, że rzeczywistość nie oferuje niczego ponad trud, że bieda wciąż przyzywa i że najmniejsze z nagród osiągnięte mogą być tylko trudem i znojem. Dlaczegóż mieliby uczyć inaczej, kiedy w tych samych warunkach, im udało się przetrwać? Dziecko przyjmuje to za dogmat. Szanse pozostają niezauważone. Pragnienie zmian pozostaje w sferze marzeń. Zdolność adaptacji jest dewaluowana. Ewolucja zostaje zatrzymana.”

— The Curious Case of the Clockwork Man (Mark Hodder)

Przypomniało mi się od razu to:

Dodaj komentarz