Weekend w Jerusalem
W ten weekend nadrabiałem spore zaległości w graniu. Na pierwszy ogień poszedł Assassin’s Creed. Mimo że zgadzam się z krytycznymi opiniami warstwy fabularno-metodologicznej (że to tak ujmę) prezentowanymi w mediach fachowych, nie sposób zarzucić czegokolwiek rozmachowi wizualnemu tej gry. Gdy wdrapałem się na szczyt katedry w Jerusalem, po prostu zaparło mi dech. Nie sposób tego oddać na marnych fotkach z komórki, ale spróbuję…






1 komentarz
voogee napisał(a) 28/01/2008 o 11:00:
No - widok pewnie jeszcze bardziej imponujący jak się widzi to na “żywo” z możliwością rozglądania się na lewo i prawo… może niedługo się sam o tym przekonam - czekam na ver. na pc…