Tag Archives: gadżety

Wrażenia z Kindle

Zapostowany w Technika | Tagi: , , , , , , , | 4 Komentarzy

Od dłuższego już czasu ilekroć kupowałem nową książkę, zastanawiałem się, czy zdołam ją jeszcze upchać na którejś z półek. W związku z tym chodził mi powoli po głowie zakup jakiegoś czytnika e-booków. Co nastąpiło wreszcie kilka tygodni temu.

Barierą dotychczas, może do pewnego stopnia poza ceną, był dla mnie fakt, że nigdy nie trzymałem takiego ustrojstwa w ręku. Nie miałem po prostu pojęcia na ile to tak naprawdę nadaje się do czytania (szczególnie w ostrym świetle). Bałem się, że e-ink koniec końców niewiele różni się od LCD (czyli w słońcu jest bezużyteczny). I że te 6 cali ekranu (większe są dla mnie za drogie i zbyt niemobilne) jest za małe. Na szczęście — nie mogłem mylić się bardziej.

Wahałem się między dwoma modelami:

Szybki Samouczek Kindle'a

Koniec końców wybór padł na „kundelka” — z kilku przyczyn:

  • cena — kupiłem dokładnie za 443,64 PLN z wysyłką (sprawami celnopodatkowymi zajmuje się Amazon we własnym zakresie, więc to cena ostateczna, po kursie dolara z danego dnia, rzecz jasna) vs od ok. 750 PLN za Onyxa poczynając, jeśli z Ceneo brać pod uwagę tylko sklepy z jaką-taką opinią,
  • ekran — to bodaj największa zaleta Kindle’a: 6 calowy E-ink Pearl (16 odcieni szarości, lepszy kontrast) vs zastosowany w Boox 60s E-ink Vizplex EPD (o 8 odcieniach i mniejszym kontraście — ten ekran stosowany też był w poprzednich wersjach Kindle’a).
  • Wi-Fi — Onyx Boox 60s nie ma bezprzewodowej łączności. Niby tylko „bajer” ale jednak fajniej jest móc „pchać” na Kindle’a książki bezprzewodowo, albo na szybko sprawdzić coś w Wikipedii.
  • większa wbudowana pamięć — 3GB dostępne dla użytkownika w Kindle 3 naprzeciw 512MB w Boox 60s (choć ten ostatni może wykorzystywać karty SD, czego nie może Kindle).
  • ergonomiczniejsza budowa — sprawa subiektywna, ale wg mnie przyciski do przewracania stron po bokach urządzenia to coś, czego w Onyksie zdecydowanie brakuje.

Żeby nie było tak różowo, są oczywiście rzeczy, które Boox 60s robi lepiej:

  • reflow PDFów (o ile nie są skanami, rzecz jasna),
  • oprogramowanie po polsku,
  • Text-to-Speech po polsku (z wykorzystaniem najlepszej bodaj syntezy mowy, jaką jest Ivona),
  • znacznie szerszy wachlarz obsługiwanych formatów plików: PDF, DjVu, DOC, DOCX, XLS, XLSX, PPT, PPTX, TXT, HTML, MOBI (bez DRM), PRC, EPUB, CHM, PDB, RTF, FB2, JPG, GIF, BMP, TIFF, MP3 (w Kindle jest to: AZW, TXT, PDF, AA, AAX, MP3, MOBI — bez DRM, PRC). Brak w Kindle’u wyróżnionego otwartego formatu ebooków EPUB boli chyba najmocniej, ale on akurat konwertuje się na natywny kundelkowy MOBI najładniej (z użyciem choćby fantastycznego Calibre),
  • serwis gwarancyjny w Polsce

Jako się rzekło, po rozważeniu wspomnianych „za” i „przeciw” — wybór padł na produkt Amazona. Kiedy go rozpakowałem i spojrzałem na ekran, miałem podobne wrażenie, jak któryś z forumowiczów na eksiazki.org — że jest na niego przyklejona kartka z instrukcją. Taka jest rozdzielczość (167 ppi)! Komuś, kto wcześniej nie widział czytnika (jak ja) nie da się tego opisać. To po prostu trzeba zobaczyć na żywo.

Kindle 3

Etui

Od razu po zamówieniu Kindle’a, kupiłem sobie futerał „ekologiczny” brytyjskiej firmy Tuff Luv. Podobno w całości zrobiony z materiałów z odzysku (nie żeby mnie to szczególnie obchodziło). Ważne, że mi się podobał :)

Etui Tuff Luv

Kindle w etui Tuff Luv

Do tego przyszedł w iście „dizajnerskim” i — a jakże — ekologicznym opakowaniu, które nawet po zużyciu może mieć swoje drugie życie (patrz 2 fotka poniżej)!

Pudełko na etui Tuff Luv

Wnętrze pudełka na etui Tuff Luv

Z perspektywy kilku tygodni

Krótko mówiąc — to jeden z moich bardziej udanych zakupów :) . Jeśli ktoś lubi czytać — to zdecydowanie gadżet dla niego. Z tym, że od razu trzeba dopowiedzieć – zdjęcia, komiksy (chyba, że czarno-białe), kolorowe ilustracje – to nie ten adres. W takim przypadku trzeba kupować jakiegoś pada LCD — i męczyć sobie nim wzrok w domu, bo w słoneczny dzień na ławce sobie już tych fotek nie pooglądasz  :evil: . Reklama mówi 100% prawdę (choć raz):

Wady

Może nie tyle wady Kindle’a, co chyba samej technologii E-ink. Okazuje się, że podobnie jak LCD, jest podatna na „stuck pixels”. Po pewnym czasie pojawiło mi się kilka mikroskopijnych (trzeba cały czas pamiętać, że to 167ppi, więc ciężko dostrzec 1 plamkę) kropek, które są cały czas czarne + jedna nieco większa (już widoczna nie tylko w ostrym słońcu). Jasne, że to wkurza — jak się już wie, że to tam jest, nie można przestać na to patrzeć. Ale jak człowiek po prostu zacznie czytać, zapomina o pierdołach.

Wiem z opisów przypadków innych użytkowników, że Amazon ma doskonały serwis i prawdopodobnie po zgłoszeniu problemu zaraz wysłaliby mi zamiennik, nie czekając nawet, aż odeślę ten. I niewykluczone, że się na to skuszę gdzieś pod koniec okresu gwarancyjnego (choć czytałem też o przypadkach, kiedy ktoś odsyłał z jednym stuck pixelem, a dostał nowy… z trzema… ech). Póki co po prostu nie przeszkadza mi to na tyle, żebym się tym aż tak zajmował, zamiast po prostu czytać :D

Filtr połówkowy Cokin P121S ND8

Zapostowany w Foto | Tagi: , , , , , | 2 Komentarzy

Od dłuższego czasu przymierzałem się do zakupu jakiegoś filtra połówkowego. Robię całkiem sporo fotek landszaftowych, więc miało to jako taki sens.

Do wyboru było w sumie kilka rozwiązań, zdecydowałem się jednak spróbować systemu Cokin. Pomyślany jest on dość ciekawie – składa się z kilku modułów, dzięki czemu jest dość elastyczny: te same filtry można stosować na obiektywach o różnych średnicach (zmienia się wówczas tylko pierścień, do którego potem dokręca się „podstawkę” na same filtry). Dokładne objaśnienia można znaleźć na samej stronie Cokina.

Poniżej szybki teścik filtra w praktyce – jak widać dość ładnie wygładza tonalność zdjęcia. HDR to to może nie jest, ale dzięki temu nie ma ghostów kiedy coś porusza nam się w kadrze.

PS. Wygląda na to, że niektóre egzemplarze dają color casta — ja wykonałem oba ujęcia (bez i z filtrem) na BW ustawionym na pochmurne niebo – i wydaje mi się, że tego efektu nie mam. Obie fotki wyplute proste z RAWa, na defaultowych ustawieniach Lightrooma – żadnych ręcznych korekt.

PS2. Poprzednia wrzutka też była właściwie testem tegoż filtra ;)

HTC Desire – moje wrażenia

Zapostowany w Technika | Tagi: , , , , , , , , | 10 Komentarzy

Minęło już kilka dni korzystania z nowego gadżetu, czas zatem chyba podzielić się moimi dotychczasowymi spostrzeżeniami.

Budowa zewnętrzna

Głównie plastik, pokryty taką typową „htc-owską” gumą, znaną mi np. już z HTC TyTN II. Miłe to to w dotyku, ale zostawia się na tym po jakimś czasie tłuste ślady po palcach. Z drugiej strony – nie rysuje się jak glossowy plastik w iPhonie (porównanie z tym telefonem pojawi się pewnie jeszcze nie raz ;) ). „Ramka” z przodu naokoło całego wyświetlacza zdaje się być jakimś metalem (jest zimniejsze w dotyku), wykończonym na matowo. Czytaj dalej »

Dlaczego HTC Desire?

Zapostowany w Technika | Tagi: , , , , , , , , , , , | 2 Komentarzy

Gdybym miał odpowiedzieć na pytanie: „Dlaczego akurat HTC Desire?” — pewnie mógłbym opowiadać o poziomie konfigurowalności systemu, prawdziwie użytecznych funkcjach „biznesowych” — ale w sumie i tak wystarczyłoby pokazać to :lol:

Nawiasem – jako że pojawiało się to pytanie – mam (kupiony w x-kom.pl) telefon dokładnie w takich kolorach, jak w tym video.

YouTube Preview Image

HTC Desire

Zapostowany w Technika | Tagi: , , , , , , , , , , , | 16 Komentarzy

Cóż, wreszcie się stało. Symbian zdecydowanie nie spełnił swojego zadania jako PDA. Od długiego czasu nie dawało mi to spokoju.

i8910 to naprawdę świetny hardware — doskonały ekran, świetne głośniki stereo, naprawdę niezły aparat jak na komórkę, nagrywanie w 720p. Ale jako narzędzie „biznesowe” nie sprawdza się zupełnie. Konieczność instalowania zewnętrznego softu żeby móc dowolnie konfigurować powtarzalność eventów w kalendarzu? Dajcie spokój… Brak możliwości jakiegokolwiek sensownego konfigurowania ekranu startowego: samsungowski ekran z widżetami to jakiś żart – kompletny brak API do pobierania informacji z kalendarza (!!!) skutkiem czego nie było nawet widżetu wyświetlającego nadchodzące wydarzenia. A na defaultowy symbianowy ekran lepiej spuścić zasłonę milczenia. Czytaj dalej »

Omnia HD i8910 – przesiadka z Windows Mobile

Zapostowany w Technika | Tagi: , , , , , , , , , , , , , , | 4 Komentarzy

Dłuuuuugo czekałem, aż ten telefon pojawi się w sprzedaży detalicznej. Od jakiegoś czasu można wprawdzie było już kupić go na Allegro, z demobilu po umowach z Orangutanem, ale mając wcześniejszą styczność z ichnimi dokonaniami w firmwareach telefonów, postanowiłem poczekać na model „waniliowy”. Poza wyjątkowo szpetnie wyglądał pomarańczowy kwadrat na klapce od baterii ;) Czytaj dalej »

Flash w Operze Mobile na HTC TyTN II (Kaiser)

Zapostowany w Technika | Tagi: , , , , , , , , , | Skomentuj

Niedawno na blogosferze wypłynęła informacja, jakoby Adobe pracowało nad pełną wersję Flashplayera na urządzenia mobilne (ze szczególnym, jak rozumiem, uwzględnieniem platformy Windows Mobile).

Nie zmienia to jednak faktu, że już dziś posiadacze telefonów opartych na WM mogą cieszyć się choćby natywnym supportem dla YouTube w Operze Mobile – a to dzięki Flash Player Lite 3. Czytaj dalej »

Linksys WAG200G-EU + USB54GC-EU

Zapostowany w Technika | Tagi: , , , | 1 Komentarz

Od kilku dni jestem – teraz mogę to śmiało powiedzieć – szczęśliwym posiadaczem routera-modemu Linksys WAG200G-EU oraz bezprzewodowej karty sieciowej USB54GC-EU. Głównym powodem, dla którego wymieniłem mojego wysłużonego Thomsona Speedtouch 510 na nowy modem/router był niedawny zakup HTC TyTN II, a co za tym idzie chęć korzystania z netu na komórce przez wifi (przynajmniej kiedy jestem w domu, a kompa już wyłączyłem — przydaje się to zwłaszcza, kiedy leżąc w łóżku chce się sprawdzić program TV stacji, która nie ma telegazety :) ). Poza tym nie miałem zamiaru płacić tepsie comiesięcznego haraczu za korzystanie z ichniego liveboxa. No i na wszelki wypadek wolałem mieć router z 4 portami sieciowymi.

Początkowo miałem obawy, że konfiguracja nowego modemu nastręczy trochę trudności – w końcu tepsa dostarczała razem ze swoimi modemami szczegółową instrukcję. Na szczęście obawy były nieuzasadnione — wszystko, co trzeba było zrobić, to wykonywać polecenia aplikacji z dołączonego CD-ROMu. Wykryła ona nawet, że próbuje skonfigurować właśnie neostradę. Koniec końców podłączenie i skonfigurowanie modemu nie zajęło więcej jak 10 minut.

Karta natomiast przydała się do drugiego kompa, do którego do tej pory biegł za moimi plecami paskudny kabel. Warto przy okazji wspomnieć, że na drugim kompie mam Ubuntu, które wykryło kartę samo bez najmniejszych problemów (natomiast z tego co widziałem na załączonej do karty ulotce, gdybym próbował z niej korzystać pod Vistą, musiałbym pobierać specjalne sterowniki, które nawet (nie wiem czemu) nie były załączone na płycie… Jeszcze jeden punkt dla darmowych systemów operacyjnych :F.