Jak zapewne każda osoba spędzająca przed komputerem dużo (czyt. za dużo) czasu, mam chopla na punkcie muzyki i słuchawek, przez które jej słucham. Otóż tak się nieszczęśliwie złożyło, że nie dalej jak dwa tygodnie temu w drzazgi poszły kolejne z nich – Creative Aurvana DJ – a nie kupiłem ich wcale tak dawno (bodaj pół roku temu, może nieco później…). Jak zwykle problemem okazał się mój wielki łeb – poszły cholerne plastikowe „przedłużki” po bokach, dzięki którym można zwiększać rozmiar słuchawek. Czytaj dalej
Tag Archives: komputer
Pliki winmail.dat
Pewnie nie mi jednemu się to zdarza, że czasem zamiast obiecanego przez nadawcę maila załącznika, znajduję dziwaczny plik „winmail.dat”. Tu właśnie wychodzi jedna z najgłupszych wad Windowsa (która przemawia jednocześnie na korzyść Linuxa) — rozpoznawanie rodzaju pliku po jego rozszerzeniu. Rozszerzenie „.dat” bowiem znaczy równo i dokładnie nic. Używać go mogą pliki dziesiątek, jeśli nie setek programów ( http://filext.com/file-extension/DAT ).
Problem z tego rodzaju plikiem mam już nie pierwszy raz, ale kiedyś, z tego co pamiętam, udało mi się odzyskać zawarte w nim dane na chybił-trafił zmieniając rozszerzenia pliku (skończyło się bodaj na rozszerzeniu .eml – wykorzystywanym m.in. przez Thunderbirda do zapisywania maili). Tym jednak razem nie miałem takiego szczęścia – nijak nie mogłem się dobrać do załącznika. Musiałem więc pogrzebać głębiej. Czytaj dalej
Przypadek?! ;)
Helldesign wallpaper
Ładniejszy i lepszy Open Office
Najwyraźniej nie ja jedyny czułem daleko idącą odrazę do przedpotopowych ikon OpenOffice’a, rodem z Windowsa 3.1, bo niedawno trafiłem na projekt, który postanowił temu zaradzić. Chłopaki na go-oo.org przerobili OO na znacznie ładniejszą wersję (a właściwie to wsadzili po prostu ikonki z Gnome’a do wersji windowsowskiej — bo na Linuksie Oo wygląda tak na starcie). Ale to nie wszystko — dodali też wiele ulepszeń, których próżno szukać w "waniliowej" wersji, a które niektórym mogą znacznie ułatwić pracę (więcej szczegółów na odpowiedniej stronie).
Jeśli dobrze widzę, projekt oparty jest na najnowszym rdzeniu OO (2.4) więc nie ma ryzyka, że ominęły nas jakieś istotne poprawki wprowadzane ostatnio w "rdzeniowej" wersji. Generalnie rzecz ujmując – polecam każdemu użytkownikowi OO :).
IE6 wreszcie pod Vistą!
Wygląda na to, że ktoś wreszcie znalazł sposób na testowanie stron na Viście w IE6 (ale również IE5.5, i IE8a1, poza standardowo wbudowanym IE7). Wprawdzie to wczesna alfa, ale wszystko wskazuje na to, że już teraz IETester może z powodzeniem być alternatywą dla ociężałego podejścia M$ (VPC + obraz XP).
via Wykop

Nowy Helldesign – już tydzień
UPDATE (25-02-2008): Doszła kolejna galeria (Unmatched Style)
Minął już ponad tydzień od odpalenia nowego Helldesign, czas więc na małe podsumowanie.
Póki co, nasz nowy serwis znalazł się w 9 10 galeriach webdesignu :)! Oto one (w kolejności alfabetycznej):
- CSS Clip
- CSS Creme
- CSS Mania
- CSS Moon
- CSS Remix
- Design Creme
- Link Creme
- Unmatched Style
- W3C Sites
- Web Creme
Dla porządku wspomnieć by też należało, że Google poinformował mnie (poprzez Google Alerts), że na blogu Sentences w jednym z najnowszych wpisów zostaliśmy ochrzczeni mianem „Sajtu Tygodnia” ;). Oto co dokładnie autor pisze:
Helldesign is one of the best websites I’ve seen in a long time. It’s innovative. It’s got a great portfolio layout and navigation. I love the way they’ve set up their website because it also makes it bold. It’s clean, professional, and I could’ve easily fit it into any of the categories above. This is hands down the site of the week. Great job Helldesign, I can’t wait to see what else you got up your sleeve.
No cóż, z grzeczności nie będę polemizował ]:>.
FCKeditor i HTML Entities
Dzisiaj przypadkiem zwróciłem uwagę, że w kilku poprzednich wpisach zamiast niektórych polskich znaków diaktrycznych w źródle widać encje HTML. Niby żaden problem, ale prawdopodobnie wpływa to jakoś na możliwość wyszukiwania / indeksowania stron. Poza tym jest to cokolwiek denerwujące.
Chwila szperania w Google i na stronie domowej FCKeditora i sprawa wyjaśniona – trzeba zadbać, aby w pliku konfiguracyjnym FCKeditora (w moim przypadku był to plik fckeditor.config.js) znalazło się co najmniej następujące przypisanie:
FCKConfig.IncludeLatinEntities = false ;
Zgodnie z informacją w dokumentacji FCK, wyłącza to znaki łacińskie z ogonkami z zamiany na encje.
A nawiasem (będąc już przy temacie konfiguracji FCK) – jeśli chce się mieć pewność, że edytor stosuje <strong> i <em> zamiast <b> i <i>, dobrze jest też dodać w tym samym pliku:
FCKConfig.CoreStyles.Bold.Element = 'strong'; FCKConfig.CoreStyles.Italic.Element = 'em';
W moim przynajmniej przypadku to zadziałało :).
Helldesign v4 wystartował!
Wreszcie! Po ładnych kilku miesiącach od dnia, w którym padła decyzja o redesignie, nowy Helldesign w wersji 4 ujrzał światło dzienne. Przypuszczam, że udało by się zrobić to szybciej, niestety w międzyczasie z czegoś jeszcze trzeba było żyć, w zw. z czym większość prac (przynajmniej moich) odbywała sie popołudniami, wieczorami i w weekendy.
A pracy nie było mało – oprócz samego designu i kodowania, od podstaw powstał CMS (żadnych WordPressów czy nawet Drupali — tym razem porwałem się na coś kompletnie autorskiego) no i caaaaaaaała kupa javascriptu (opartego o Mootools). Czytaj dalej
Google Maps na Pocket PC
Oglądałem wczoraj jeden z programów podróżniczych Cejrowskiego, w którym opowiadał o przygotowaniach do karnawału w – jak mi się zdawało – Rio. Pod koniec dopiero okazało się, że to nie była Brazylia, a Wyspy Zielonego Przylądka. Jako że z geografii zawsze byłem, delikatnie mówiąc, słaby, zastanawiałem się przez dłuższą chwilę, gdzie też mogą wyspy te leżeć. Nie chciało mi się odpalać kompa, żeby to sprawdzać, a gdzie jest „analogowy” atlas nawet nie wiem. Ale wtedy dotarło do mnie, że przecież teraz mam inne wyjście ;).
Sięgnąłem zatem po telefon, odpaliłem wifi i wbiłem sie na maps.google.com (ciekawy przy okazji jak też wielkie G poradziło sobie z mobilną wersją swoich mapek, o której jakiś czas temu gdzieś już czytałem). Ku mojemu wielkiemu zdziwieniu stwierdziłem, że G oferuje posiadaczom Pocket PC aplikację, która pozwala podróżować paluchem po mapie bez używania przeglądarki
Czym prędzej pobrałem CABa i zainstalowałem. Przyznaję bez bicia – byłem (i wciąż jestem) pod wielkim wrażeniem, jak świetną robotę udało im się wykonać. Co ciekawe, zaimplementowali też jakiś mechanizm (prawdopodobnie geolokacji na podstawie IP), który z dokładnością do kilku ulic lokalizuje użytkownika. Oto kilka screenów z programiku:



