
Ech, jak zwykle poniewczasie dowiedziałem się, że będzie jakaś impreza w Oławie… trafiliśmy tam z Asią zupełnie przypadkiem, na spacerze… A szkoda, bo było duuużo fajniejszych rzeczy do focenia (choć o niefotogenicznej porze) — m.in. rekonstrukcja bitwy z II wojny!
No nic… może innym razem.
Na zdjęciach kapela Orzeł z Lublina (przynajmniej zgodnie z tym, co byłem w stanie wydedukować z info na OSI).
PS. 35mm to jednak nienajlepsze szkło koncertowe
Ale i tak… FF daje mnóóóóóstwo pola do popisu w postprodukcji. A i 12MP wcale nie jest zbyt małą ilością do ostrego cropowania, jakby co… (przynajmniej imho).



Miałem nadzieję, że po niedawnej reinstalacji Windowsa udało mi się już przywrócić kompa do stanu wyjściowego (z niewielkimi perypetiami). Okazuje się jednak, że zapomniałem o jeszcze jednej rzeczy. Nie zapisałem sobie nigdzie playlist ani zakładek z Winampa. A ten, niestety, pod pewnymi względami został jeszcze w latach ’90 — i nie ma tak prostej funkcji, jak automatyczny backup list gdzieś online (ręczne eksportowanie list do .m3u przy każdej zmianie playlisty jak dla mnie zupełnie nie rozwiązuje tej sprawy). Dzięki temu też pozbyłem się kilku dłuuugich i nie bez trudu zbudowanych playlist. Czytaj dalej →
Daaaawno nie postowałem niczego zw. z życiem w naszym pięknym Raju na Ziemi – ale kiedy usłyszałem słowa tej piosenki – nie mogłem sobie darować :). Ten refren powtarzałem tysiące razy na długo przed powstaniem tego kawałka
Zapostowany w Technika
|
Tagi: GUI, Internet, komputer, muzyka, recenzja, review, rozrywka, software, vista, web, Windows
|
Pewnie nie ja jeden co jakiś czas trafiam w Necie na jakieś video w którym autor użył fajnej muzyczki. Nie ja jeden zapewne chcę się wówczas dowiedzieć co do to za kawałek. Zwykle jedyną nadzieją jest przeglądanie komentarzy pod filmikiem, ufając, że ktoś już o to zapytał, a ktoś inny odpowiedział. Okazuje się jednak, że jest pewien program, który jest w takich sytuacjach nieoceniony – Tunatic (dzięki Wykop!). I sprawa byłaby zamknięta, gdyby nie jeden szkopuł. Czytaj dalej →
Jak zapewne każda osoba spędzająca przed komputerem dużo (czyt. za dużo) czasu, mam chopla na punkcie muzyki i słuchawek, przez które jej słucham. Otóż tak się nieszczęśliwie złożyło, że nie dalej jak dwa tygodnie temu w drzazgi poszły kolejne z nich – Creative Aurvana DJ – a nie kupiłem ich wcale tak dawno (bodaj pół roku temu, może nieco później…). Jak zwykle problemem okazał się mój wielki łeb – poszły cholerne plastikowe „przedłużki” po bokach, dzięki którym można zwiększać rozmiar słuchawek. Czytaj dalej →
Zapostowany w Foto, Inne
|
Tagi: fotografia, muzyka, osobiste, podróże, Polska, rozrywka, wakacje, weekend, wycieczka, życie
|
W długi weekend miałem okazję po raz kolejny posłuchać Comy na żywo – tym razem na Wyspie Słodowej we Wrocławiu. Koncert jak zwykle był świetny, może jeśli nie liczyć przejściowych opadów, lekkiego przesterowania dźwięku na wysokich tonach no i jak zawsze – zdecydowanie zbyt krótkiego grania ;).
Poniżej kilka fotek z imprezki:
Trafiłem dziś na naprawdę przydatny mały programik, który bardzo przyspiesza ściąganie okładek do albumów z muzyką – Album Cover Art Downloader. Pewnie nie każdy się przejmuje, czy jego muzyka jest uzupełniona o okładki, ale mi osobiście przyspiesza to przeglądanie kolekcji – to raz – a dwa – uważam, że okładki stanowią dopełnienie artystyczne muzyki w niemniejszym stopniu, aniżeli klipy.

ACAD jest bardzo prosty w obsłudze – może nawet za bardzo (bo przydałaby się np. możliwość nagrywania okładek w dowolnym miejscu). Tym niemniej – w moim przynajmniej przypadku – spełnia swoje zadanie znakomicie. Pozwala w jednym panelu przeglądać folder z muzyką, w drugim natomiast wyszukiwać okładki w kilku onlineowych serwisach (z czego Amazon jest oczywiście najbardziej przydatny). Aplikacja uzupełnia nawet automatycznie kryteria wyszukiwania, na bieżąco parsując układ folderów z empetrójkami (warunkiem poprawnego działania tego mechanizmu jest oczywiście jakiś minimalnie sensowny porządek w folderach – inaczej trzeba będzie wpisywać artystę i nazwę albumu ręcznie).
Do dziś wydawało mi się, że wbudowany w Vistę Windows Media Player 11 całkowicie wystarcza mi do zwyczajnego, codziennego słuchania muzyki. Z mojego punktu widzenia, ma kilka zalet:
- Szybkie wyszukiwanie, znane z całej Visty
- Dość przyjemny interfejs
- Przeglądanie biblioteki po okładkach płyt

Domyślny interfejs Foobara.
Ale ostatnio coraz mocniej zaczęły doskwierać mi małe uciążliwości związane z jego używaniem – jak choćby brak globalnych skrótów klawiszowych, niemożność minimalizacji do traya, spory mimo wszystko footprint w pamięci, niemałe zużycie procesora, poczucie przeładowania interfejsu (mimo wszystko), żenująca wręcz ilość dostępnych pluginów (z czego większość płatna). Nie chciałem wracać do winampa, głownie dlatego, że jakoś nie pasuje mi koncepcja jego interfejsu. Zacząłem się rozglądać za alternatywami. Od dłuższego czasu trafiałem w Necie na pochwały pod adresem Foobara2000. Odstraszał mnie jednak jego defaultowy interfejs.

Interfejs Foobara po kilku zmianach.
Ale, jak się okazuje, to, co było słabością WMP 11, jest wielką siłą Foobara 2000 — mianowicie ogromna ilość pluginów i spora rzesza zapaleńców wspierających ten player. Po zainstalowaniu kilku wtyczek i ściągnięciu nowego projektu interfejsu – z brzydkiego kaczątka mamy ślicznego łabędzia
Cóż, żegnaj Windows Media Playerze :).
Zapostowany w Technika
|
Tagi: Internet, muzyka, web
|
Przeglądając dziś dzienną porcję feedów RSSowych, natrafiłem na ciekawy sajt, będący w moim przekonaniu dobrym uzupełnieniem, jeśli nie substytutem dla Last.fm — Soundpedia. To, co odróżnia go od wspomnianego, sławnego konkurenta, to możliwość faktycznego przesłuchiwania żądanych utworów czy wręcz całych albumów w pełni, a nie w trzydziestosekundowych kawałkach (jak wiadomo, Last.fm w pełni pozwala odsłuchać tylko te utwory, które nam łaskawie sam zaserwuje na podstawie bądź to podobieństwa do żądanego artysty lub też przynależności do określonego taga). Kilka szybkich testów pokazuje, że biblioteka muzyki jest naprawdę bogata i każdy znajdzie coś dla siebie. Jest też, niestety, kilka minusów:
- Nienajlepsza jakość dźwięku (za niskie jak dla mnie próbkowanie)
- Nienajładniejszy design (kwestia gustu)
- Nienajlepsza intuicyjność interfejsu (nie byłem np. w stanie znaleźć możliwości przeszukania utworów pod kątem określonego gatunku muzycznego, nieprzewidzianego przez autorów serwisu w krótkiej liście najpopularniejszych rodzajów)
Zapostowany w Inne
|
Tagi: muzyka, rozrywka
|
Miałem wczoraj mieć leczonego ostatniego już (z całkiem niekrótkiej listy) zęba. Poszedłem zatem do mojej dentystki. Rzecz jasna prywatnie – inna służba zdrowia w Polsce praktycznie nie funkcjonuje, jak wiadomo. Tyle tylko, że w Polsce jest jeszcze kilka innych służb i sektorów gospodarki, które nie funkcjonują tak, jakby się chciało. Należy do nich energetyka. A zatem z braku prądu – zabieg nie doszedł do skutku. Mieszkam w Polsce już jakiś czas, więc nawet mnie to bardzo nie zdenerwowało. Przełożyłem wizytę i tyle. No – ale nie o tym, nie o tym, nie o tym… Otóż wracam sobie z rzeczonego nieodbytego zabiegu do domu. A że pora była całkiem wcześnie popołudniowa, wszędzie dookoła licealiści, gimnazjaliści i inni -iści wracali do domów. Wśród nich moją uwagę przykuła idąca przede mną może piętnastoletnia dziewczyna. A właściwie nie tyle ona mnie zainteresowała, ile jej plecak. Miała na nim bowiem naszywkę… czego? Czego?! KULTU! Nie Britney, nie Justina, nie jakiegoś innego pop-hip-hop-badziewia rodem z Vivy! HA! A zatem jest jeszcze nadzieja w młodym pokoleniu