
Kilka z wielu zdjęć, jakie miałem przyjemność zrobić na przyjęciu z okazji chrztu Jakuba, syna mojego kuzyna. Czytaj dalej →
Zapostowany w Fotoblog
|
Tagi: fotografia, Oława
|

Od kiedy mieszkam na osiedlu Sobieskiego (a będzie to już parę ładnych lat) chciałem obejrzeć sobie z bliska ruiny dawnej, jak mi się zdaje, ciepłowni. Ale jakoś nigdy się nie składało. Czytaj dalej →

Muszę przyznać, że nowe bloki rosną w Oławie w zastraszającym tempie. Ilekroć przechadzam się po osiedlu Sobieskiego, mam wrażenie, że powstał właśnie kolejny. I bardzo dobrze – wypadałoby żeby w końcu podaż i popyt na tym rynku się spotkały – może ceny zrobią się normalniejsze…


Kilka krótkich chwil do przetestowania Nikkora AF 85mm f/1.8 D. Muszę przyznać, ze podoba mi się ten słoik

Ech, jak zwykle poniewczasie dowiedziałem się, że będzie jakaś impreza w Oławie… trafiliśmy tam z Asią zupełnie przypadkiem, na spacerze… A szkoda, bo było duuużo fajniejszych rzeczy do focenia (choć o niefotogenicznej porze) — m.in. rekonstrukcja bitwy z II wojny!
No nic… może innym razem.
Na zdjęciach kapela Orzeł z Lublina (przynajmniej zgodnie z tym, co byłem w stanie wydedukować z info na OSI).
PS. 35mm to jednak nienajlepsze szkło koncertowe
Ale i tak… FF daje mnóóóóóstwo pola do popisu w postprodukcji. A i 12MP wcale nie jest zbyt małą ilością do ostrego cropowania, jakby co… (przynajmniej imho).



Zapostowany w Fotoblog
|
Tagi: Oława, portrait, weekend
|

W niedzielę udało nam się wyrwać na godzinkę na kocyk nad rzeką. Miło sobie tak poleżeć słuchając szumu rzeki…. i starając się nie słyszeć gadek głupkowatych, zakapturzonych nastolatków, szczekania psa wędkarza, warkotu samochodu kogoś, kto podjechał się ujarać po drugiej stronie
Ale cóż, sądząc po najbliższych prognozach pogody, może się okazać, że lepszej majówki już i tak nie będzie…
Zapostowany w Fotoblog
|
Tagi: fotografia, Oława, park
|
Spotkanie: trzech gości, jeden 50d i jedna SB-25.




Kolejna panorama z tego dnia — tym razem w przeciwną stronę.

Kiedy jechaliśmy w sobotę na długo oczekiwane spotkanie z Danielem, okazało się, ze będziemy musieli na niego chwilę poczekać. Jako że jechaliśmy akurat po niego, trafiła się zatem okazja zrobić szybką panoramkę w miejscu, w którym bywam raczej rzadko (a szkoda, bo okoliczności przyrody są w tym rejonie cokolwiek miłe — koniec końców, niedaleko jest rezerwat).