Muszę przyznać, że Shih Tzu to jednak z bardziej specyficznych „ras torebkowych” jakie do tej pory (na żywo) widziałem. Gdyby nie ogon, miałbym problemy z rozpoznaniem, gdzie przód, a gdzie tył
A zapiernicza to to, że AF ledwo dyszy! Czytaj dalej
Muszę przyznać, że Shih Tzu to jednak z bardziej specyficznych „ras torebkowych” jakie do tej pory (na żywo) widziałem. Gdyby nie ogon, miałbym problemy z rozpoznaniem, gdzie przód, a gdzie tył
A zapiernicza to to, że AF ledwo dyszy! Czytaj dalej