Nie wiadomo, co jest bardziej interesujące — nowa książeczka, czy talerzyk z tortem na stole
I zdjęcie bonusowe:

To, co widać na powyższym zdjęciu, to już za niedługo (niecały tydzień, licząc od 09 / 10 / 2009) będzie Nasz Działka
Wprawdzie na razie wygląda jak Afganistan (no, może trochę za zielono), ale mam niekłamaną nadzieję, że już za kilka lat będzie w tym miejscu mały domek :).
Kolejna fotka z potężnej sesji z króciutkiego urlopu w Domku.
W sierpniu miałem przyjemność spędzić czas z żoną i przyjaciółmi w wynajętym domku niedaleko Nowego Waliszowa. Zaraz obok niego płynął cudownie zimny i uspokajająco mruczący strumyczek. Najpiękniejsze parę dni w tym roku
Nigdy nie uważałem się za osobę szczególnie podatną na wahania nastrojów. Mimo to od jakiegoś czasu zaczynają mi już puszczać powoli nerwy. Cholerna zima zdaje się trwać już 10 lat, ciągłe skoki ciśnienia, skrajne zmiany pogody w ciągu dnia — jak nie śnieg to deszcz, jak nie deszcz to wiatr 150km/h. Albo wszystko na raz. Nic, tylko popaść w depresję… Wiem, że był czas przywyknąć, ale czy trochę słońca i 10-15 stopni wiosną to naprawdę zbyt wiele? Czytaj dalej
Jak co roku – tygodnie przygotowań, hipermarketowy szał, stanie w garach, potem cierpienia za stołem (przecież trzeba potem to wszystko zjeść) – i już koniec :). W tym sezonie jakoś nawet nie udało mi się zrobić ani jednego typowego „rodzinnego” zdjęcia – zapomniałem zabrać spakowany już aparat
.
W ramach zadośćuczynienia, postanowiłem zatem zfocić świąteczne bibeloty zakupione/zrobione, a następnie poustawiane w różnych rejonach mieszkania przez moją małżonkę. Czytaj dalej